Jak podejmować mądre decyzje?

Aż strach pomyśleć, ilu tegorocznych maturzystów znów popełni te same życiowe pomyłki, które zrobili ich starsi koledzy, rodzice i dziadkowie. Ile osób wybierze nie te studia, o których marzy, bo panicznie boi się porażki; ile dziewczyn wyjdzie za mąż za książkowo toksycznych facetów, bo uważa, że nie zasługuje na nic lepszego; ilu uczniów nie zapisze się na kurs, a ilu zdecyduje się rozpocząć życie intymne, które będzie się odbijało gorzką czkawką aż do emerytury.

Łukasz właśnie rzucił studia. Zdał maturę śpiewająco, na studia dostał się też bez większych problemów, ale w czasie wakacji poznał Danę. Dana jest Szwajcarką, doradcą (bardzo dobrze opłacanym doradcą) do spraw pozyskiwania nowych rynków. Firma wynajmuje jej stumetrowe mieszkanie, ona sama ma gosposię, prywatne BMW i… nic dziwnego, że Łukasz rzucił studia. Po co ma kuć siedem dni w tygodniu, a popołudniami jeszcze dorabiać korepetycjami, skoro ma już wszystko? Tyle że to nie on ma wszystko, ale Dana. On, mówiąc w skrócie, nie ma nic. Jak to się skończy? Kto wie! Nie zazdroszczę Łukaszowi momentu (który przecież kiedyś nastąpi), gdy okaże się, że są na świecie równie uroczy jak on faceci, tylko ciut bardziej wykształceni. Dlaczego więc sam pcha się w ten podły układ? Czy naprawdę aż tak trudno w życiu podejmować rozsądne decyzje? Ano tak. Niewiarygodnie trudno.

Ranking najgłupszych decyzji

  • wybór kierunku studiów poniżej swoich możliwości
  • wiązanie się z partnerami, delikatnie mówiąc, nieodpowiednimi
  • pozwalanie sobą pomiatać, wykorzystywać swoją wiedzę, umiejętności lub ciało obrzydliwym przedstawicielom naszego gatunku
  • dochowywanie rodzinnych tajemnic (alkoholizm, znęcanie się, molestowanie seksualne) własnym kosztem
  • ubieranie się modne, ale prowadzące do przewlekłych schorzeń (np. wad stóp, chorób nerek czy zapalenia zatok)
  • decydowanie się na mały skok w bok, pozornie bez konsekwencji (zdrada, kłamstwo, oszustwo, wandalizm, przestępstwo, narkotyki)

Zachcianka czy potrzeba

Zdecydowanie najwięcej naszych głupich decyzji wynika z ulegania własnym chwilowym kaprysom (obżarstwo, pijaństwo, lenistwo). Najczęściej nie potrafimy rozróżnić, co jest dla nas rzeczywiście najlepsze, a co da tylko chwilowe zadowolenie. Jak jednak odróżnić zachciankę od potrzeby, skoro w chwili podejmowania decyzji nasz rozum racjonalizuje i inteligentnie przekształca jedną w drugą? Zawsze zastanawiaj się, z czego będziesz naprawdę zadowolony po jakimś czasie. Z perspektywy czasu zawsze (no, prawie zawsze) umiemy dostrzec swoje głupie postępowanie. Użyjmy więc wyobraźni i oceńmy już teraz, co wyda się nam rozsądne za cztery godziny lub za tydzień. To bardzo skuteczny sposób podejmowania mądrych, rozsądnych i naprawdę nam służących decyzji w sprawach codziennych (jedzenie, ubranie się, odrobienie domowych obowiązków)

Strach przed nieznanym

Pokutuje w naszych udręczonych umysłach chory pogląd, że lepszy diabeł znany niż nieznany. Ile osób zapłaciło wysoką cenę za ten irracjonalny strach przed zmianami! Wybór klasy okazał się koszmarną pomyłką, ale ty uparcie chodzisz do ogólnej, chociaż serce aż ci się rwie do „humany”. Masz chłopaka, ale bądźmy szczerzy — to nie jest miłość, jednak lepszy taki niż żaden. Twój kurs angielskiego to czysty sen szaleńca, ale tobie szkoda nerwów, żeby po prostu się przenieść. Przykłady można mnożyć. Jedno jest pewne — dopóki nie uwolnisz się od starego diabła, który siedzi ci na karku, nie spotka cię nic lepszego. Jeśli jesteś niezadowolony ze swojego życia prywatnego czy spraw naukowych, uwolnij się od zbędnego balastu. Jak mówi stare przysłowie: żeby napić się aromatycznej, gorącej herbaty, potrzebna jest czysta, pusta szklanka.

Rozum i serce

Większość z nas zapytana, na czym należy się opierać, podejmując decyzje, odpowie bez wahania, że na rozumie. A to przecież nieprawda! Nie należy w żadnym razie odrzucać podszeptów serca, bo w ten sposób nie dajemy szans naszej intuicji, która może przecież znakomicie pokierować naszym życiem. Bo niby dlaczego nie oprzeć się właśnie na niej, gdy wszyscy mówią, że skoki na główkę do nieznanego jeziora są bezpieczne, a ona szepcze nam, że to jednak niekoniecznie prawda. W momencie podejmowania decyzji warto wsłuchać się w swoje serce (tak umownie nazwijmy cały wachlarz naszych emocji).

Autosabotaż

W dzieciństwie często słyszeliśmy takie słodkie zdanko: „Za kogo ty się uważasz? Tobie to się nie uda”. Większość z nas uważa, że nie zasługuje na nic lepszego niż ma. Sami stawiamy sobie psychiczną barierę, żeby nie osiągnąć niczego lepszego. Ile osób nie złoży papierów na medycynę, bo tam tak trudno się dostać; ile dzieci alkoholików niemo znosi gehennę, bo taki już ich los; ile dziewczyn da się wykorzystać i porzucić, bo ma zakodowane, że taka jest dola kobiety. Sabotowanie własnych decyzji, to fakt bardzo trudny do przyjęcia, ale niestety bardzo częsty.

Za mało samodzielności

Jeśli w dzieciństwie twoi rodzice decydowali za ciebie na każdym kroku, co masz na siebie założyć, z kim się przyjaźnić, czego i gdzie się uczyć, co jeść, to nie dziw się, że nie za bardzo wychodzi ci z podejmowaniem decyzji. Ten nic nie robi źle, kto nic nie robi. Jeśli chcesz, żeby zaczęło ci się wieść lepiej w życiu, musisz podejmować jak najwięcej decyzji absolutnie samodzielnie.

Afekt ojcowski

Wszyscy kochamy siebie i wszyscy zachwycamy się w duchu swoimi mądrymi decyzjami, pomysłami, tworami. Zwykliśmy uważać za absurd to, co nie zgadza się z naszymi poglądami, a przypisywać rozsądek tym, którzy się z nami we wszystkim zgadzają. Słowem — jesteśmy czule przywiązani do tego, co jest naszym własnym dziełem i z rozmachem naginamy rzeczywistość, żeby pasowała do stworzonego przez nas obrazu. Aby troszkę usprawnić podejmowane przez nas decyzje, trzeba, po pierwsze, szczegółowo przeanalizować jakie głupstwa zrobiliśmy dotychczas, jak one wpłynęły na nasze życie i jak najszybciej je odkręcić. W życiu bowiem dużo trudniejszą umiejętnością jest poprawić błąd niż go wcale nie zrobić. Ludzkość napisała tony literatury na temat błędów w różnych dziedzinach życia, ale jak mówi poeta: „Wśród tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle”.

Skąd się biorą głupie decyzje?

1. Chcemy szybko mieć sprawę z głowy i realizujemy pierwszy pomysł, który przyjdzie nam do głowy
2. Wyrabiamy sobie pogląd na podstawie cudzych opinii zamiast zaufać swojej intuicji
3. Kieruje nami owczy pęd, powielamy cudze rozwiązania, bo każdy w duszy jest trochę konformistą
4. Mamy totalny brak wiary we własne siły i zaniżamy poziom swoich możliwości
5. W sytuacji zagrożenia odwołujemy się do zabobonów, przesądów i religii
6. Tracimy zdrowy rozsądek w zderzeniu z autorytetami
7. Zbieramy informacje miłe i wygodne, a nie prawdziwe
8. Uporczywie idziemy raz obraną drogą, nie umiejąc się przyznać do starych błędów
9. Ulegamy chwilowym zachciankom zamiast rzeczywistym potrzebom
10. Nasze podświadome oczekiwania traktujemy jak rzeczywistość

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Czytelników —
Ewa Nowak