I tylko o to chodziło. Tylko o to!

Już od połowy listopada wystawy sklepów i reklamy telewizyjne przypominają nam o zbliżających się świętach – może niekoniecznie o chrześcijańskiej tradycji, a raczej o obowiązku kupienia bliskim góry prezentów. Dobrze, że media tak troskliwie o nas dbają, bo a nuż zapomnielibyśmy wydać na Gwiazdkę trochę grosza?
Jeszcze niedawno święta w polskiej rodzinie wiązały się z obrzędowym ubieraniem drzewka, staniem w kolejce po karpia, kręceniem maku, śpiewaniem kolęd, wkładaniem siana pod biały obrus. Dziś kupujemy syntetyczny zapach jodły, bombki dobieramy wyłącznie pod kolor, prezenty kupujemy na promocjach i obniżkach. A w wigilię zamiast krewnych dzwonią do nas agenci ubezpieczeniowi. Czy to źle? Nie wiem – po prostu inaczej. W ludziach tli się jednak potrzeba przeżywania świąt. Stare, domowe rytuały, spajają rodzinę i zbliżają ludzi. I o to przecież w tych świętach chodzi!